Riviera

Jesteśmy grupą, która po prostu chce pomóc – mówią wolontariusze z „Pomagamy”. Dzięki ich akcjom wsparcie otrzymują zarówno potrzebujące rodziny, jak i instytucje na co dzień pomagające najmłodszym – hospicja, szpitale czy domy dziecka.

Działalność inicjatywy „Pomagamy” to dowód na to, że o życiu parków biurowych nie powinno się mówić – a tak nierzadko jest – wyłącznie w kontekście żmudnych czynności wykonywanych przez często anonimowe wobec siebie osoby. Obok zawodowych zadań do wykonania – podstawowych i bez wątpienia najważniejszych – pracownicy potrafią angażować się w rozmaite przedsięwzięcia dodatkowe, wzbogacając tym samym swoją obecność w miejscu pracy. Nieformalna grupa wolontariuszy „Pomagamy” została założona w 2013 roku przez pracowników obecnej w Łużyckiej Office Park firmy Nordea IT Polska (wówczas Nordea Bank Polska), a jej nadrzędnym celem jest niesienie pomocy dzieciom. Formy podejmowanych działań są różnorodne. W charytatywnym portfolio wolontariuszy znajdują się m.in. pozyskanie środków i przedmiotów na potrzeby skompletowania wyprawek szkolnych, koncerty połączone ze zbiórką na konkretne cele czy też dwie edycje One Nordea Day, czyli remontów mieszkań dla potrzebujących rodzin.


O założeniach, inicjatywach i planach grupy wolontariuszy „Pomagamy” porozmawialiśmy z jej koordynatorami: Alicją Gołębiowską, Barbarą Światły, Marcinem Czerniawskim i Tomaszem Ozimińskim.

Office Park Blog: Proszę opowiedzieć, jak to się wszystko zaczęło. W jaki sposób i w jakim celu powstała Państwa grupa?

„Pomagamy”: Pomysł na działalność tego typu to wynik pewnej refleksji: w naszym środowisku pracy jest wielu ludzi, robimy na co dzień wiele różnych rzeczy i może warto wykorzystać nasze umiejętności, aby robić coś dodatkowego dla innych. Widzimy siebie jako szczęściarzy, którym powiodło się w życiu – mamy co włożyć do garnka, gdzie mieszkać, nie mamy problemów zdrowotnych, a nawet jeśli, to bez trudu organizujemy sobie pomoc. Nie każdy jest w tak komfortowej sytuacji i dlatego uznaliśmy, że choćby na niewielką skalę, ale zaczniemy pomagać innym. Na odbiorców działań wybraliśmy dzieci i to do nich kierujemy większość akcji. Pierwsze działania prowadziliśmy w Nordea, niejako pod jej szyldem. Dziś wciąż mamy pełne wsparcie firmy, ale staramy się rozwijać już wyłącznie jako „Pomagamy”, co jest sygnałem, że jesteśmy grupą wolontariuszy, ale nasza inicjatywa jest czymś wspólnym i staramy się gromadzić wokół naszych pomysłów jak najszersze grono życzliwych osób.

 

I jaki jest odzew?

image004

Akcja One Nordea Day II polegała na wyremontowaniu mieszkania rodziny potrzebującej pomocy

Rośnie z akcji na akcję. To budujące, że podczas każdej kolejnej naszej inicjatywy udaje nam się zrobić trochę więcej dla dzieci. Ułatwieniem dla naszych działań jest to, że możemy prowadzić je w parku biurowym, w którym oprócz naszej są też inne firmy ze swoimi pracownikami. Wielu z nich chce pomagać, co dobrze widać na przykładzie jednej z naszych akcji. Organizowaliśmy zbiórkę pieniędzy i materiałów do wyprawek szkolnych dla dzieci. Dzięki wsparciu Allcon Investment, który jest naszym węzłem komunikacyjnym, mogliśmy wyjść poza budynek, w którym pracujemy i pojawić się z ogłoszeniami na terenie całego kompleksu. W efekcie niemal każdego dnia z poszczególnych biurowców wynosiliśmy kosz pełen zabawek czy książek. Za to wsparcie bardzo serdecznie dziękujemy.

 

Czy grupa „Pomagamy” działa wyłącznie w Trójmieście, czy mają Państwo na koncie akcje w innych częściach kraju?

Z reguły działamy lokalnie, bo tak jest nam po prostu łatwiej, ale zdarza się, że nasze inicjatywy znajdują odzew także w innych częściach kraju. Tam, gdzie zlokalizowane są pozostałe oddziały naszej firmy. Jeden z przykładów to inicjatywa „Pomagamy Agacie”. Celem była zbiórka środków na leczenie ciężko chorej żony naszego kolegi z firmy i wówczas np. biżuteria Apart wystawiona na licytację w Gdyni została kupiona w innym mieście. Niewykluczone, że w przyszłości nawiążemy bliższą współpracę z Nordea Operations Centre z Łodzi, gdzie również prowadzone są działania charytatywne.

 

Czyli póki co wolontariat „Pomagamy” nabiera rozpędu w Trójmieście.

Cały czas się uczymy i idzie nam faktycznie coraz lepiej – w zeszłym roku przeprowadziliśmy już drugą akcję One Nordea Day, mamy na koncie współpracę z oddziałem hematologicznym gdańskiego szpitala, rozwijamy działalność na rzecz gdyńskiego Hospicjum im. Św. Wawrzyńca. Na potrzeby bieżącej akcji z Hospicjum, czyli „Koncertu charytatywnego z pompą”, pozyskaliśmy nawet Patronat Honorowy Prezydenta Gdyni, patronatem medialnym objęły imprezę Radio Gdańsk i Trojmiasto.pl. I ten właśnie koncert świetnie pokazuje, że zaangażowanie w nasze akcje może być naprawdę rozmaite.

 

Dlaczego?

Członkami części zespołów, które zagrają i będą wspierały zbieranie pieniędzy dla Hospicjum, są pracownicy naszej firmy. Jednym z muzyków jest nawet były członek Brygady Kryzys! A ci nasi koledzy znają wielu ludzi, którzy mają swoje zespoły i tak uzbierała nam się całkiem spora ich liczba. Warto też powiedzieć, że na koncercie organizowanym w ramach akcji „Pomagamy Agacie” pojawiła pokaźna reprezentacja naprawdę znanych muzyków z najwyższej półki, m.in. Tymon Tymański, Przemek Dyjakowski czy Wojtek Staroniewicz. A organizacja eventu zajęła nam tylko 2 tygodnie.

Koncert - Dyjakowski

Przemek Dyjakowski w gdyńskim Klubie Muzycznym UCHO. Koncert pod hasłem „Pomagamy Agacie”

To brzmi jak zadanie dla armii ludzi. Jak udaje się Państwu operacyjnie prowadzić tak duże akcje?

Nasz core team to cztery osoby. W tym gronie opracowujemy plan, a potem szukamy zasobów, których nam brakuje. Podchodzimy do tego projektowo, jak w pracy. Rozdzielamy zadania, szukamy wolontariuszy. Nie mamy ścisłych harmonogramów, działamy w formie zrywów, ale projektowe podejście zapewnia nam, że udaje się akcje doprowadzać do końca. Poszczególne inicjatywy mają oczywiście swoich liderów. To bardzo ważna funkcja, która stanowi okazję nie tylko do zaangażowania się w pomoc potrzebującym, ale jednocześnie spróbowania swoich sił w zarządzaniu grupą, prowadzeniu działań promocyjnych i komunikacyjnych. Dobrze, żeby lider miał poczucie, że powierzone mu zadanie jest jego dziełem i jest za nie w pełni odpowiedzialny.

 

Z jaką częstotliwością Państwo działają?

Staramy się angażować w dwie-trzy akcje rocznie. Zależy nam na jak najpełniejszym wykorzystaniu potencjału poszczególnych akcji. Dlatego postanowiliśmy, że w grudniu 2015 roku nie włączymy się w pomoc przedświąteczną dla Hospicjum, bo założyliśmy, że to czas, kiedy tego typu instytucje i tak otrzymują wsparcie z wielu źródeł. Zależało nam na zaproponowaniu czegoś trwałego. Na miarę naszych możliwości wybraliśmy zakup pompy infuzyjnej. To urządzenie, które przydaje się obecnym w tej instytucji dzieciom. Dla chorego dziecka najważniejsze jest, żeby go nie bolało i aby nie było głodne. Pompa infuzyjna może podawać leki przeciwbólowe i składniki pokarmowe. Jesteśmy też dumni, że akcja One Nordea Day nabrała charakteru cyklicznego – już dwukrotnie pomagaliśmy potrzebującym rodzinom w remoncie. W 2015 roku niemały udział miał w tym Allcon, przekazując nam materiały budowlane.

 

A jakie są plany na dalszy rozwój grupy „Pomagamy”?

Jesteśmy grupą, która po prostu chce pomóc. Robiliśmy już dużo różnych rzeczy, ale może nasze inicjatywy będą inspiracją dla innych, którzy zgłoszą się do nas ze swoimi pomysłami. Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje działań płynących zarówno z wnętrza naszej firmy, jak i od pracowników innych firm działających przy ul. Łużyckiej.

 

Dziękujemy za rozmowę i życzymy jak największej liczby udanych akcji!