wnętrze recepcji ALLCON@park 3 (6)

Największa zawodowa rotacja występuje wśród młodych ludzi, czyli pokolenia millenialsów. Według badań Deloitte prawie połowa pracowników urodzonych po roku 1980, a przed 2000 opuściłaby swoją dotychczasową pracę w ciągu najbliższych dwóch lat, gdyby posiadała alternatywę innego zatrudnienia. Jak wzbudzić lojalność w tzw. pokoleniu Y i sprawić, że będzie chętniej współpracować z daną firmą?

Wiele dziś słyszy się o millenialsach czy, inaczej, pokoleniu Y. Jest ono ukształtowane przez kryzys ekonomiczny i nową geopolitykę, jest lepiej wykształcone i sprawniej posługuje się różnymi technologiami niż pokolenie ich rodziców. Jest także chętne do zmian i nie przywiązuje się do miejsca pracy. Jak pokazuje badanie The Deloitte Millenial Survey 2016, najważniejsza dla millenialsa, oprócz wynagrodzenia, jest możliwość utrzymania równowagi pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym, rozwój kariery, jak również elastyczność pracy. Przy ocenie swojego pracodawcy zwraca uwagę na jakość produktu i usługi, jakie dana firma oferuje, a także satysfakcję z pracy oraz stopień zadowolenia klientów. Warto nieco bliżej przyjrzeć się tym zagadnieniom.

Błędne przekonania o pokoleniu Y

Wbrew częstym opiniom pokolenia Y nie można uznać ani za leniwe, ani za zamknięte jedynie na realizowaniu własnych potrzeb. Główny czynnik, który przyciąga pracowników z pokolenia Y i wzbudza w nich lojalność do pracodawcy, to podobieństwo wartości. Jeśli dana firma reprezentuje wysoki poziom, jest społecznie odpowiedzialna i nie zamyka się na potrzeby swojego otoczenia, to jest duża szansa, że będzie popularna wśród młodego pokolenia. Firmy, które skupiają się tylko na własnych profitach, omijając potrzeby swoich pracowników i klientów, odstraszają od siebie potencjalnych kandydatów. Natomiast to, co motywuje millenialsa, to możliwość rozwoju, zwłaszcza w kategorii zarządzania – aż 63% osób z pokolenia Y uważa, że jego kierownicze umiejętności nie są w pełni wykorzystywane i rozwijane.

Bodaj najgłośniejszym przykładem człowieka zaliczanego do pokolenia Y jest Mark Zuckerberg – twórca Facebooka i jeden z najbogatszych Amerykanów według magazynu Forbes. Sposób, w jaki prowadzi swoją karierę zawodową odzwierciedla podejście do pracy i wartości innych millenialsów. Pracuje od 50 do 60 godzin tygodniowo, czyli o kilkanaście godzin więcej niż wynosi tydzień przeciętnego pracownika. Co jednak charakterystyczne, nie oznacza to całkowitego podporządkowania innych sfer życia wykonywaniu obowiązków zawodowych. Zuckerberg podkreśla znaczenie rodziny. Przywiązuje dużą wagę do odpowiedzialności społecznej, m.in. przeznaczył 99% własnych dochodów z Facebooka na cele charytatywne. I to właśnie tych kilka komunikowanych oczywiście głównie poprzez media społecznościowe i za pomocą serwisów internetowych cech i wartości sprawia, że można traktować go jako typowego przedstawiciela pokolenia Y.

Czego zatem potrzebują millenialsi? Łatwy i szybki dostęp do potrzebnych informacji to dla nich podstawa. Wymagają od swojego pracodawcy ciągłej kreatywności, są odporni na reklamę, dlatego trzeba szybko reagować na ich zmieniające się upodobania. Stare rozwiązania nieprzystające do nowoczesnych trendów i brak autentyzmu w komunikacji przyniosą skutek odwrotny do zamierzonego. Ponadto pokolenie Y wciąż potrzebuje nowych wyzwań i jasno określonej ścieżki zawodowej.

Biurowy kontekst…

Opisany pokrótce powyżej Mark Zuckerberg jest również autorem pomysłu, aby pracownicy mieszkali jak najbliżej biura. Wygoda oraz oszczędność czasu, która przekłada się na efektywność jest celem zarówno dla pokolenia Y, jak i pracodawcy. Można go osiągnąć bliskością pracy w odniesieniu do miejsca zamieszkania, jak również po prostu funkcjonalnym biurem. W tym kontekście odpowiednie podejście pracodawców do wyboru lokalizacji, standardu oraz urządzenia biura wydaje się być jedną z kluczowych kwestii w odniesieniu do budowania relacji z pokoleniem Y.

W praktyce oznacza to, że budynek biurowy zyska w oczach millenialsów, jeśli posiada certyfikaty ekologiczne, bo stanowi to potwierdzenie dbałości w równym stopniu o środowisko i o komfort pracowników. Biura powinny mieć wydzielone strefy relaksu, które są nie tylko miejscem, gdzie można w ciszy przeczytać gazetę czy po prostu odpocząć, ale także porozmawiać z innymi pracownikami. W biurze spędza się prawie cały dzień, nic więc dziwnego, że bliskość punktów gastronomicznych jest kolejnym przydatnym udogodnieniem. To samo można powiedzieć o przedszkolach w biurowcach. Młodzi rodzice w ciągu kilku minut mogą odwiedzić i sprawdzić co robi ich dziecko, daje im to poczucie bezpieczeństwa i bliskości. Podobnie istotna jest dla tego pokolenia możliwość korzystania z benefitów pracowniczych.

Z pewnością pokolenie Y jest wymagające, a dla osób zarządzających działami HR budowanie relacji z jego przedstawicielami stanowi duże wyzwanie. Jednak potrzeb millenialsów nie da się już dziś ignorować. Zwłaszcza że na horyzoncie pojawia się już kolejne, młodsze pokolenie, tym razem oznaczane literą Z…